Komunikat - Aneksy opieka koordynowana dostępny w mailach oraz kodowanej części serwisu. Komunikat - Aneksy opieka koordynowana dostępny w mailach oraz kodowanej części serwisu. Komunikat - Aneksy opieka koordynowana dostępny w mailach oraz kodowanej części serwisu.
Lekarskie wnioski po XXX Forum Ekonomicznym w Karpaczu
Federacja PZ, 2021-09-16 06:25:08

Forum Ekonomiczne to największa w Europie Środkowo-Wschodniej platforma spotkań, podczas których eksperci z różnych dziedzin dyskutują o bezpieczeństwie, kierunkach rozwoju gospodarczego, o wyzwaniach i problemach zarówno lokalnych, jak i globalnych. Nic więc dziwnego, że w czasie debaty zorganizowanej przez PolskaPress rozmawiano o tym, co interesuje wszystkich, czyli o zdrowiu, o sytuacji pandemicznej w Polsce i o tym, co zrobić, by jak najwięcej Polaków zaszczepiło się na Covid-19 jeszcze przed czwartą falą zakażeń. W debacie wzięli udział Jacek Krajewski i Wojciech Pacholicki z Porozumienia Zielonogórskiego oraz Piotr Pobrotyn, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

Rozmówcy próbowali znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego teraz tak mało osób korzysta ze szczepień. Przypomnijmy - w Polsce dwiema dawkami zaszczepiono 19 milionów Polaków. Tymczasem czwarta fala pandemii nabiera tempa. Z dnia na dzień jest coraz więcej zakażeń - ponad 750, oraz zgonów - od 10 do 25. Specjaliści szacują, że w ciągu dwóch miesięcy skala zakażeń może sięgać nawet 30 tysięcy dziennie. 

-  W naszym szpitalu widać to najlepiej. Wiosną szczepiliśmy nawet 4700 pacjentów dziennie, teraz 50-90 osób. Powodów jest wiele - być może nie dotarliśmy szeroko do wszystkich mieszkańców Polski z rzetelną wiedzą, co szczepienia dają, czemu służą i jakie konsekwencje wynikają z ich braku. Mam nadzieję, że jest to do nadrobienia. Innym powodem był spadek czujności społecznej wynikający ze zmniejszonej liczby zakażeń w okresie letnim - mówił Piotr Pobrotyn z USK we Wrocławiu. 
Eksperci z Porozumienia Zielonogórskiego przedstawili punkt widzenia lekarzy rodzinnych. W poradniach i przychodniach POZ prowadzone są małe punkty szczepień zaś podejście do pacjenta jest bardziej zindywidualizowane. Podczas wielu akcji wyszczepialność była wysoka, nawet w 70 - 80 procentach. 

- Jeśli w takiej przychodni lub praktyce wcześniej były prowadzone szczepienia na inne choroby, głównie u dzieci, to pacjenci będący pod opieką przychodni mają większą wiedzę na temat profilaktyki. To powoduje, że dla rodziców szczepienia są czymś naturalnym. Dużo gorzej jest tam, gdzie leczeni są tylko dorośli a do tego dochodzi często paniczny strach przed igłą - tłumaczył Jacek Krajewski z Porozumienia Zielonogórskiego. 
Lekarze zwracali także uwagę na to, że być może pacjenci nie byli informowani właściwym językiem  o korzyściach z zaszczepienia się. Często argumenty specjalistów były niezrozumiałe lub źle przekazane. 

- Mówimy o rzeczach, które dla nas – lekarzy, są oczywiste, natomiast pacjentom trochę trudniej to zrozumieć. Jednak w bezpośrednim kontakcie, w przychodni, jeżeli indywidualnie podchodzimy do pacjenta, to można mu wiele wyjaśnić i go przekonać - dodał Wojciech Pacholicki, ekspert z Porozumienia Zielonogórskiego.

Ale to wymaga czasu i zaangażowania całego personelu medycznego. Lekarze rodzinni dzwonili do wszystkich pacjentów. Najpierw z grup ryzyka, którym przechorowanie COVID groziło bardzo poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi, ale w 2 fazie również do pacjentów nie chorujących, a znajdujących się na listach przychodni.

- Reakcje były bardzo różne. Duża część pacjentów nie potrafiła w ogóle powiedzieć, dlaczego się nie szczepi. Generalnie była to niechęć do szczepień, albo lęki typu: ktoś im powiedział, że to zaszkodzi lub przeczytali w Internecie opinie antyszczepionkowców, bądź ktoś z rodziny im odradził - mówi Jacek Krajewski z PZ. 

Na razie w Polsce jest ok. 50-60 proc. zaszczepionych. To za mało, by społeczeństwo uzyskało odporność populacyjną, która występuje po zaszczepieniu około 85 proc. populacji. Eksperci podkreślali, że w tej sytuacji grozi to rozłożeniem problemu walki z COVID-19 nawet na kolejne lata. To wciąż niepokoi specjalistów. 

- Szczególnie dla niezaszczepionych pacjentów jest to bardzo niebezpieczna choroba i wymaga bardzo długich pobytów w szpitalu, albo na intensywnej terapii, albo na oddziałach. Czyli blokujemy personel, blokujemy bazę szpitalną ograniczając dostęp wielu osobom z innymi chorobami - stwierdził Piotr Pobrotyn z USK we Wrocławiu. 

- Ja się nie zaszczepiłem dla siebie, zaszczepiłem się z myślą o nas wszystkich, dla przyjaciół, rodziny, pracowników. Warto, żebyśmy pamiętali, że samo szczepienie to nie jest decyzja indywidualna człowieka, tylko i wyłącznie dotycząca jego stanu zdrowia, bo jeśli jesteśmy nosicielem wirusa, to nawet sami nie chorując możemy zarażać inne osoby. A skutkiem tej choroby może być bardzo ciężki przebieg, a nawet śmierć. Warto więc o tym pomyśleć, podejmując decyzję, czy się szczepić, czy nie - podkreślał Jacek Krajewski z PZ. 

Uczestnicy debaty wskazali także na ogromną rolę informacji, profilaktyki, promocji i rozmowy z pacjentem. To spada głównie na barki lekarzy rodzinnych, specjalistów i stomatologów, czyli tych, którzy mają pierwszy kontakt z pacjentami. 
W tej chwili w Polsce mamy mniej więcej połowę zaszczepionych obywateli, co grozi, że nawet oni, nie mogą czuć się całkowicie bezpieczni. Niezaszczepieni chorując mogą spowodować, że wirus będzie transformować, mutować i doprowadzić do sytuacji, że zaszczepieni zaczną chorować na taką jego formę, na którą nie będą odporni. 
Dlatego podkreślano konieczność przestrzegania podstawowych zasad: Maseczka – Dystans - Dezynfekcja. 




ZWIĄZKI      LINKI      PARTNERZY      REKLAMA      KONTAKT