TELEPORADY w POZ!!! podstawowym narzędziem pracy zapewniającym bezpieczeństwo pacjentów - lekarz zbiera bardzo dokładny wywiad przez telefon TELEPORADY w POZ!!! podstawowym narzędziem pracy zapewniającym bezpieczeństwo pacjentów - lekarz zbiera bardzo dokładny wywiad przez telefon TELEPORADY w POZ!!! podstawowym narzędziem pracy zapewniającym bezpieczeństwo pacjentów - lekarz zbiera bardzo dokładny wywiad przez telefon
Co i jak jeść w czasie domowej izolacji
Federacja_PZ, 2020-04-04 18:59:40

Przymusowa izolacja, która może potrwać jeszcze wiele tygodni, to dobry czas na zweryfikowanie swoich nawyków żywieniowych i zadbanie o prawidłową dietę. To bardzo ważne zwłaszcza teraz, przy ograniczonych formach fizycznej aktywności. Wymówka, że brakuje czasu, także stała się chwilowo nieaktualna…

- W większości mniej się ruszamy, więc spada zapotrzebowanie na ilość spożywanych kalorii - mówi lekarka rodzina Porozumienia Zielonogórskiego Joanna Zabielska-Cieciuch. - Trudno powiedzieć o ile, bo to zależy od wielu czynników. Generalnie można przyjąć, że przeciętny człowiek, który na skutek ograniczeń związanych

z epidemią, nie jest zbyt aktywny fizycznie, powinien przyjmować dziennie 1700-1800 kcal w 3-5 posiłkach. Nie doradzam przy tym skrupulatnego liczenia kalorii i analizowania tabelek z przelicznikami (chyba, że ktoś to lubi). Trzeba po prostu jeść mniej niż wcześniej, a zwłaszcza produktów bogatych w węglowodany. Wiele osób robiąc zapasy w związku z epidemią kupiło np. ogromne ilości makaronu. Lepiej z tego zapasu korzystać z umiarem, natomiast zadbać o to, by w diecie znalazły się warzywa (dostępne przecież bez trudu), szczególnie te zielone. Stosujmy żelazną zasadę, by codziennie zjeść coś zielonego. Niech to będzie sałata, szpinak, kapusta - wybór jest ogromny.

Joanna Zabielska-Cieciuch dodaje, że z przerażeniem śledzi pojawiające się w różnych publikatorach przepisy na dania z zapasów, np. konserw, których również w naszych domach znalazło się więcej niż zwykle. Jeśli już koniecznie musimy sięgnąć po puszkę, to przynajmniej przeczytajmy dokładnie etykietę, by się przekonać, ile soli, cukru, tłuszczu i wszelkich E znajduje się w danym produkcie. Po takiej lekturze łatwiej będzie odłożyć konserwę na półkę i przyrządzić danie w zdrowszej wersji.

- Zgaga, zaburzenia flory jelitowej powodujące wzdęcia i kolki, zaburzenia perystaltyki jelit - to tylko niektóre z problemów, jakich możemy się nabawić źle się odżywając w okresie izolacji - wylicza lekarka rodzinna. - Epidemia się skończy, a te problemy mogą pozostać.

Podobnie jak nadmiar ciała. Są osoby, które „zajadają” stres, a fakt niewychodzenia z domu wręcz skłania do wędrówek ku lodowce. Trzeba kontrolować ten nawyk i mu nie ulegać, bo skutki będą opłakane.

- Kolejna zasada: nic na stole - radzi Joanna Zabielska-Cieciuch. - Żadnych talerzy i misek z orzeszkami, nasionami, pestkami, nie wspominając o ciastkach i chipsach. Orzechy i pestki są wprawdzie wartościowym składnikiem diety, ale nie w nadmiarze. I nie w formie podjadania między posiłkami.

Pozostając w domu mamy więcej czasu na to, by samodzielnie przygotowywać posiłki, a nawet nauczyć się gotować, jeśli ktoś wcześniej tego nie robił. Jednak lekarka proponuje w tych trudnych czasach przynajmniej raz w tygodniu zrobić odstępstwo od zasady i zamówić jedzenie z zewnątrz. Nie ze względów zdrowotnych, ale w ramach społecznej solidarności, by wesprzeć firmy, którym grozi plajta. Zamówiona pizza będzie mniejszym grzechem kulinarnym, jeśli poświęcimy choć pół godziny dziennie na ćwiczenia, które można zrobić we własnym mieszkaniu.




ZWIĄZKI      LINKI      PARTNERZY      REKLAMA      KONTAKT